Pierwsze minuty przed grą potrafią zdecydować o całej zabawie. Gdy jedna drużyna od razu wygląda na „nie do pokonania”, a druga zaczyna protestować, emocje opadają jeszcze przed startem. Warto więc wiedzieć, jak podzielić uczestników na zespoły, aby wszyscy weszli na arenę z energią, poczuciem fair play i ochotą na wielką akcję.
Najlepszy podział nie zawsze oznacza dokładnie taką samą liczbę osób po obu stronach. Najpierw odpowiedz sobie na jedno pytanie: co ma się wydarzyć podczas tej gry? Na urodzinach dzieci liczy się przede wszystkim radość, ruch i to, by nikt nie został na uboczu. Na integracji firmowej celem może być lepsze poznanie się osób z różnych działów. Z kolei wieczór kawalerski często aż prosi się o odrobinę zdrowej rywalizacji między ekipą pana młodego a resztą grupy.
Jeżeli grupie zależy na sportowej walce, stawiaj na możliwie wyrównane składy. Jeśli priorytetem jest integracja, mieszaj osoby, które na co dzień trzymają się razem. To prosta zasada, ale eliminuje wiele niepotrzebnych dyskusji przy podziale.
W laser tagu liczy się nie tylko liczba graczy. Znaczenie mają także doświadczenie, wiek, kondycja i temperament uczestników. Osoba, która grała już kilka razy, szybciej odnajdzie się w zasadach, będzie odważniej poruszać się po arenie i częściej podejmie decyzję o ataku. Z drugiej strony ktoś spokojny może świetnie sprawdzić się w obronie bazy lub obserwowaniu ruchów przeciwnika.
Najbezpieczniejszym punktem wyjścia jest równy podział liczebny. Gdy grupa liczy parzystą liczbę osób, sprawa jest prosta. Przy nieparzystej liczbie uczestników warto dać mniejszej drużynie drobne wyrównanie, zależnie od scenariusza: lepszą pozycję startową, dodatkowy czas na przygotowanie albo zadanie obronne. Nie trzeba jednak komplikować reguł. Czasem jedna osoba więcej po stronie mniej doświadczonej drużyny wystarczy, aby gra była znacznie ciekawsza.
Na arenach Blue Moon Laser uczestnicy korzystają z bezpiecznego systemu podczerwieni, więc nie trzeba martwić się bólem, kulkami ani zabrudzoną odzieżą. Dzięki temu można skupić się na tym, co w podziale drużyn najważniejsze: dobrej atmosferze, strategii i emocjach wspólnej rozgrywki.
Jeśli w grupie są wyraźni „weterani”, nie wrzucaj ich wszystkich do jednego zespołu tylko dlatego, że najlepiej się znają. Taki skład może szybko zdominować grę, a mniej doświadczeni uczestnicy stracą motywację. Lepiej rozdziel pewnych siebie graczy między drużyny. Każda ekipa dostaje wtedy osobę, która przejmie inicjatywę, podpowie prostą taktykę i zachęci innych do działania.
W grupie dziecięcej dobrze działa zasada: po jednej bardziej odważnej osobie na każdą drużynę. Nie chodzi o wybieranie kapitanów w sposób, który tworzy hierarchię. Chodzi o naturalne wsparcie. Dziecko, które zna zasady lub lubi prowadzić grupę, może pomóc kolegom odnaleźć się w pierwszej rundzie.
Przy dorosłych warto spojrzeć na kondycję i nastawienie. Jeśli część osób chce biegać bez przerwy, a część traktuje grę bardziej rekreacyjnie, wymieszaj oba typy graczy. Drużyna złożona wyłącznie z najbardziej aktywnych osób może zdobyć dużą przewagę, ale dla drugiej strony taka rozgrywka będzie po prostu mniej satysfakcjonująca.
Nie każda grupa potrzebuje losowania. Czasem jest ono idealne, innym razem lepiej sprawdzi się świadome mieszanie uczestników. Wybierz metodę, która pasuje do okazji i nastroju ekipy.
Losowanie jest świetne wtedy, gdy uczestnicy są w podobnym wieku i mają zbliżone doświadczenie. Można wykorzystać kolory, numery albo proste pary kart. Ta metoda daje poczucie bezstronności, ogranicza negocjacje i pozwala szybciej przejść do gry.
Ma jednak jeden minus: czysty przypadek może połączyć wszystkich najmocniejszych graczy w jednym zespole. Przy małej grupie warto więc po losowaniu rzucić okiem na składy i w razie potrzeby dokonać jednej spokojnej zamiany. Nikt nie odbierze tego jako problemu, jeśli jasno powiesz, że chodzi o uczciwą zabawę.
Gdy dobrze znasz uczestników albo już po chwili widać, kto ma jakie doświadczenie, zastosuj podział naprzemienny. Ustaw mentalnie osoby od najbardziej do najmniej pewnych siebie, a potem przydzielaj je kolejno do drużyny A i B. Nie musisz robić z tego oficjalnego rankingu. Wystarczy dyskretnie zadbać o to, aby każda strona miała podobną mieszankę energii, doświadczenia i charakterów.
To dobry wybór na firmową integrację, spotkanie kilku rodzin czy większe urodziny. Każda drużyna ma wtedy szansę zarówno na odważne ataki, jak i na rozsądną obronę.
Na imprezach firmowych częstym odruchem jest trzymanie się własnego działu. Podobnie dzieci chcą grać wyłącznie z najlepszymi kolegami. Jeśli jednak wydarzenie ma naprawdę połączyć grupę, warto to lekko przełamać. Rozdziel gotowe paczki po dwie lub trzy osoby między zespoły, ale nie odrywaj wszystkich bliskich znajomych od siebie naraz.
Jedna znajoma twarz w drużynie daje komfort, a reszta składu staje się okazją do współpracy z nowymi osobami. Laser tag sprzyja temu naturalnie: trzeba przekazać informację, osłonić kolegę, zaplanować ruch i wspólnie reagować na sytuację. Rozmowa zaczyna się sama, bo arena nie zostawia wiele czasu na niezręczność.
Najgorszy scenariusz to publiczne wybieranie graczy jeden po drugim. Nawet jeśli ma być żartobliwie, osoby wybrane na końcu mogą poczuć się pominięte. Dotyczy to szczególnie dzieci i młodzieży, ale dorośli także zauważają, kto został „ostatni”. Lepiej zastosować losowanie lub przygotować skład wcześniej.
Unikaj też dzielenia grupy według płci, chyba że uczestnicy sami wyraźnie tego chcą i pasuje to do klimatu wydarzenia. W laser tagu znaczenie mają komunikacja, spryt i decyzje, a nie tylko szybkość. Mieszane drużyny często tworzą najciekawsze strategie.
Nie warto również za długo debatować nad każdym nazwiskiem. Organizator powinien podjąć decyzję pewnie, ale życzliwie. Jeśli podział trwa dziesięć minut, grupa zaczyna się rozpraszać. Krótkie zdanie w stylu „mieszamy składy, żeby każda drużyna miała równe szanse” zwykle zamyka temat.
Kapitan nie jest konieczny, ale bywa pomocny przy większej grupie lub scenariuszu wymagającym obrony celu. Wybierz osobę komunikatywną, niekoniecznie najszybszą czy najbardziej rywalizującą. Dobry kapitan przypomina o wspólnym planie, słucha drużyny i nie próbuje zdobyć całej chwały samodzielnie.
W pierwszej rundzie role mogą być bardzo proste. Jedna część zespołu rusza do przodu, druga pilnuje bazy, a dwie osoby obserwują boczne przejścia. Nie zamieniaj jednak gry w szkolenie wojskowe. Najwięcej frajdy daje uczestnikom możliwość testowania własnych pomysłów, chowania się za przeszkodami i reagowania na to, co dzieje się na arenie.
Jeżeli planujecie kilka rund, zmieniaj składy albo role. To szczególnie dobre rozwiązanie dla dzieci, osób początkujących i grup integracyjnych. Ktoś, kto w pierwszej grze był nieśmiały, w kolejnej może dostać szansę na prowadzenie ataku. A uczestnik, który trafił do przegrywającej drużyny, nie będzie miał poczucia, że cały wieczór jest już przesądzony.
Nawet najlepiej zaplanowany podział czasem nie działa. Jedna ekipa może błyskawicznie znaleźć skuteczną taktykę, a druga dopiero uczyć się współpracy. Nie oznacza to, że trzeba przerywać zabawę. Po rundzie zrób krótką korektę: zamień jednego doświadczonego gracza, zmień strony startowe albo wybierz scenariusz, który premiuje obronę i współdziałanie.
Taka zmiana nie jest karą dla wygrywających. To sposób, by następna runda była jeszcze bardziej emocjonująca. Najlepsze wspomnienia nie powstają wtedy, gdy jedna drużyna miażdży drugą, lecz wtedy, gdy wynik do końca pozostaje otwarty, a ostatnie sekundy wywołują prawdziwe okrzyki na arenie.
Przed startem ustal składy szybko, spokojnie i z myślą o całej ekipie. Potem zostaje już tylko założyć sprzęt, wybrać strategię i ruszyć do gry – bo najlepsza drużyna to nie zawsze ta z najszybszymi graczami, lecz ta, która potrafi działać razem.
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *
Komentarz *
Nazwa *
E-mail *
Witryna internetowa
Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy.
Opublikuj komentarz
Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję politykę prywatności