Po trzecim spotkaniu integracyjnym przy kręglach nawet najbardziej zgrany zespół wie już, kto wybiera kulę numer 10. Dlatego imprezy firmowe Warszawa coraz częściej przenoszą się tam, gdzie trzeba działać, podejmować szybkie decyzje i współpracować pod lekką presją. Laser tag daje grupie dokładnie to: emocje, śmiech i zdrową rywalizację, ale bez bólu, siniaków oraz przebierania się w kombinezony po kostki w błocie.
Dobra firmowa integracja nie musi udawać szkolenia ani zmuszać ludzi do sztucznej zabawy. Ma dać uczestnikom wspólne przeżycie, o którym rozmawia się jeszcze w biurze w poniedziałek. Na stylizowanej arenie każdy może wejść do gry, niezależnie od kondycji, doświadczenia czy stanowiska.
Warszawskie zespoły mają duży wybór: restauracje, escape roomy, warsztaty kulinarne czy wyjścia na miasto. Każda z tych opcji może się sprawdzić, ale warto dopasować format do celu spotkania. Jeśli grupa zna się dobrze i chce spokojnie porozmawiać, kolacja będzie dobrym kierunkiem. Gdy jednak celem jest prawdziwe ożywienie relacji, przełamanie biurowych ról i wspólna dawka energii, aktywna rozgrywka wygrywa.
Laser tag naturalnie miesza składy i skraca dystans. W jednej drużynie może znaleźć się nowa osoba z działu, menedżer, specjalista i ktoś, kto zwykle rzadko zabiera głos na spotkaniach. Na arenie nie liczy się stanowisko ani staż. Liczy się komunikacja, spryt, obserwacja i gotowość do działania razem.
To także format, który nie wymaga sportowego przygotowania. Uczestnicy nie muszą trenować, znać zasad ani kupować specjalnego stroju. Przed grą otrzymują instruktaż i sprzęt, a potem mogą skupić się na tym, co najważniejsze: dobrej zabawie.
Wiele osób słyszy „paintball” i od razu myśli o bólu, śladach po kulkach, ciężkim wyposażeniu oraz ograniczeniach dla części grupy. Laser tag opiera się na bezpiecznej technologii podczerwieni, więc eliminuje właśnie te bariery. Nie ma kulek, nie ma farby, nie ma brudnych ubrań i nie ma kontaktu fizycznego między graczami.
To nie oznacza spokojnej zabawy bez napięcia. Wręcz przeciwnie. Światła, przeszkody, dźwięki oraz układ areny budują klimat misji, w której liczy się każda decyzja. Można osłaniać drużynę, przejmować strategiczne punkty, szukać bezpiecznej drogi lub ruszyć do zdecydowanego ataku. Emocje są prawdziwe, a po rozgrywce zostają wyniki, anegdoty i temat do żartów na długo.
Dla firmy ma to jeszcze jedną praktyczną zaletę: w grze mogą komfortowo uczestniczyć osoby o różnych poziomach sprawności i różnym nastawieniu do rywalizacji. Nie każdy musi być najszybszy. Ktoś może świetnie planować, ktoś inny zauważać ruch przeciwnika, a jeszcze ktoś trzymać drużynę w ryzach komunikacyjnych.
Firmowy laser tag nie jest testem kompetencji ani oceną pracowników. Nie warto traktować go jak obowiązkowego ćwiczenia rozwojowego. Mimo to dobrze zaprojektowana rozgrywka często w ciekawy sposób pokazuje, jak grupa działa poza codziennym schematem.
Jedni od razu przejmują inicjatywę, inni najpierw obserwują. Część zespołu będzie chciała realizować plan krok po kroku, a część postawi na spontaniczne ruchy. Najlepszy efekt pojawia się wtedy, gdy po grze jest chwila na swobodną rozmowę: co zadziałało, co zaskoczyło i który moment wywołał najwięcej śmiechu. Bez nadęcia, za to z realnym poczuciem, że zrobiliście coś wspólnie.
Największym błędem jest potraktowanie integracji jako punktu do odhaczenia. Zespół szybko wyczuje, czy organizator zadbał o doświadczenie uczestników, czy po prostu znalazł wolny termin. W przypadku laser tagu warto zacząć od liczby osób, czasu, jaki macie do dyspozycji, oraz charakteru grupy.
Mniejszy zespół może postawić na kilka rund i częstsze zmiany składów. Dzięki temu uczestnicy grają z różnymi osobami, a rywalizacja nie zamienia się w pojedynek dwóch stałych ekip. Przy większej grupie dobrze sprawdza się podział na tury, połączony z czasem na rozmowę, przekąski lub krótkie podsumowanie między rozgrywkami.
Przy rezerwacji warto przekazać organizatorowi kilka konkretnych informacji:
Taki zestaw pozwala dobrać przebieg wydarzenia bez chaosu. Rezerwacyjny model organizacji ma tu duży plus: grupa zna ramy spotkania, arena czeka na uczestników, a firma nie musi improwizować na miejscu.
Nie każda grupa chce tej samej dynamiki. Dla zespołu, który lubi rywalizację, dobrym wyborem będą szybkie rundy z wyraźnym wynikiem i zmieniającymi się drużynami. Jeśli uczestnicy dopiero się poznają, lepiej zacząć od prostszego scenariusza, dać czas na oswojenie sprzętu i zadbać o mieszane składy.
Warto też uważać na zbyt duże różnice w liczebności drużyn. Nawet najbardziej widowiskowa arena nie zrekompensuje poczucia, że wynik był przesądzony od startu. Dobra obsługa pomoże ustawić grę tak, aby była dynamiczna, ale fair.
W Blue Moon Laser grupy firmowe mogą grać na dwóch dużych, indoorowych arenach stylizowanych na przestrzeń pełną akcji. To wygodne rozwiązanie niezależnie od pogody, szczególnie jesienią i zimą, gdy plenerowe plany często kończą się sprawdzaniem prognozy co godzinę.
Firmowa integracja powinna być ekscytująca, nie stresująca. Dlatego przed wydarzeniem dobrze jasno zakomunikować zespołowi, że nie potrzebuje specjalnych umiejętności ani stroju. Wystarczą wygodne ubrania i gotowość na sporą dawkę ruchu. Bezpieczny system podczerwieni sprawia, że uczestnicy nie muszą obawiać się bolesnych trafień czy zabrudzeń.
Nie warto jednak obiecywać, że każdy będzie chciał grać z takim samym zaangażowaniem. W każdej firmie znajdzie się osoba, która na początku podejdzie do pomysłu sceptycznie. Zwykle pomaga spokojne wyjaśnienie zasad, brak presji i możliwość wejścia w zabawę we własnym tempie. Często właśnie sceptycy najgłośniej komentują później udaną akcję swojej drużyny.
Pamiętaj też o rytmie wydarzenia. Zbyt wiele rund bez przerwy może męczyć, a zbyt długie przerwy odbierają energię. Najlepszy plan łączy intensywną grę z chwilą na złapanie oddechu, wodę, zdjęcie grupowe i wymianę pierwszych wrażeń.
Dobre imprezy firmowe nie kończą się w chwili oddania sprzętu. Zostaje wspólny kod: pamięć o niespodziewanym ataku, genialnej obronie punktu albo koledze, który przez całą rundę bronił niewłaściwego korytarza, ale robił to z pełnym przekonaniem. Takie sytuacje budują relacje bardziej naturalnie niż kolejna prezentacja o współpracy.
Laser tag nie zastąpi codziennej dobrej komunikacji w firmie. Może jednak dać zespołowi świeży impuls i pokazać ludziom siebie nawzajem z mniej formalnej strony. A gdy planujesz następne spotkanie, wybierz aktywność, po której uczestnicy nie pytają „czy to już koniec?”, tylko „kiedy gramy rewanż?”
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *
Komentarz *
Nazwa *
E-mail *
Witryna internetowa
Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy.
Opublikuj komentarz
Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Akceptuję politykę prywatności